Możemy uczyć się na własnych błędach, ale bardziej ekonomicznym rozwiązaniem jest wyciąganie wniosków z błędów innych osób. Jeżeli chcesz założyć własną firmę lub już ją prowadzisz, przeczytaj ten artykuł i uniknij najczęstszych błędów przedsiębiorców.

Najczęstszą przyczyną upadków firm jest  oczywiście brak pieniędzy. Zanim to jednak nastąpi, firmy stawiają podobne kroki, które prowadzą je prosto do zamknięcia biznesu.

Jak uniknąć błędów w zarządzaniu firmą? Na co uważać? Tutaj znajdziesz odpowiedzi na te pytania.

W trakcie swojej dwudziestoparoletniej biznesowej drogi przy współtworzeniu, zarządzaniu, otwieraniu i pomocy w zamykaniu firm zauważam, że brak pieniędzy poprzedzają powtarzające się zachowania, szczególnie młodych przedsiębiorców.

 

  1. Nadmierny optymizm

Zdarza się, że słyszę od młodych ludzi: „Nie po to zakładałem firmę, żeby mi się nie udało! To musi się udać!”.

Słowa, często samozwańczego guru od sukcesu, który czasami nie ma nawet swojej firmy (warto pożegnać się z lenistwem i to sprawdzić) kołaczą się w ich głowach: „możesz zawojować cały świat”, „wystarczy, że będziesz chcieć”.

Zapominają tylko przy tym, że do tego samego „chcenia” trzeba jeszcze dołożyć sporo wiedzy i pracy.

Słuchanie osób, które mówią, że firma to przedsięwzięcie, do którego trzeba odpowiednio się przygotować, policzyć, zagłębić się w dziedziny, w które zagłębiać się nie trzeba było w pracy na etacie jest poza ich zainteresowaniem. Uciekają od nich.

Biegną do tych, którzy klepią ich po ramieniu i mówią puste „możesz wszystko”.

 

  1. Finansowa ignorancja

Znane powiedzenie „dżentelmeni nie rozmawiają o pieniądzach” u startupowców skrzętnie zostało zamienione na „dżentelmeni nie rozmawiają o kosztach”.

Właściciele młodych firm uważają za przyziemne sprawdzanie i porównywanie cen wynajmu biur, czy magazynów, zagłębianie się w specyfikę tworzenia kosztów zatrudniania personelu lub zakupu materiałów.

Faktury gromadzone w ich firmowej teczce trafiają prosto do biura rachunkowego, a oni nawet nie wiedzą, jakiego rzędu wielkościami operują. Poza zakresem ich zainteresowania jest, chociażby, pobieżna znajomość zasad wyliczania podatków, które płacą. „Księgowa coś liczy, no podatki przecież”. W trakcie rozmowy o biurze rachunkowym stwierdzają, że nigdy nawet nie sprawdzili, czy księgowa wpisuje wszystkie faktury, czy na pewno niczego nie gubi.

Analiza finansowa działalności? Budżetowe wnioski? To jakieś szkaradztwo, o którym lepiej nie myśleć. Jakoś to będzie.

Dziwne są zachowania osób, które na widok kalkulatora dostają czkawki i wręcz się wykłócają, że w ich firmie tego policzyć się nie da. Największym wyzwaniem jest to dla osób wykonujących artystyczne zawody, np. architektów wnętrz, piosenkarzy, czy twórców rękodzieła.

Takie działania przypominają zachowania małego dziecka, które zasłaniając swoje oczy ręką, myśli, że nikt go wtedy nie widzi. Wszak to oczywiste, bo przecież ono wtedy nie widzi nikogo.

 

  1. Brak doświadczenia zawodowego i umiejętności zarządzania ludźmi

Biznesy tworzone w tzw. białych rękawiczkach. Czy trzeba mieć jakieś doświadczenie i umiejętności? Przecież w dogadywaniu się z ludźmi wszyscy wiemy o co chodzi. Do tej pory klepnięcie kumpla po ramieniu, mrugnięcie okiem łatwo zaprowadzało nas na piwo, podczas którego ustalaliśmy, co trzeba zdziałać i robota jakoś się zrobiła. “Dlaczego z pracownikami miałoby być inaczej? Po co brudzić sobie ręce, skoro ja już wiem wszystko? Wiadomo, na studiach wszystkiego mnie już nauczyli”.

Okazuje się jednak często, że między teorią a praktyką jest tak duża przepaść, że nie starcza długości nóg do jej pokonania i firma pada.

 


Akademia Lidera ZEMA w Białymstoku Przywództwo, Zarządzanie, Kurs dla managera

Akademia Lidera ZEMA to kurs skierowany do właścicieli firm, osób chcących założyć własną działalność gospodarczą, dyrektorów, liderów, kierowników i osób aspirujących do zarządzania zasobami ludzkimi i materialnymi.


 

  1. Brak wyróżnienia

Jeżeli zaczynamy działać w branży, w której jest już duża liczba konkurujących ze sobą firm, to stajemy się małym punkcikiem w szarej masie. Nikt nas wtedy nie zauważy. Bycie jednym z wielu powoduje to, że klientowi trudniej nas odnaleźć. Obniżanie cen może być mało skuteczne. Musimy znaleźć coś, co nas wyróżni w tłumie i sprawi, że klient zainteresuje się naszym produktem lub usługą. Często idą z tym w parze słowa jesteśmy „jedynymi”, „pierwszymi”, „najlepszymi”.

 

  1. Wchodzenie na schyłkowy rynek

Czasami patrzymy na tych, którym udało się kiedyś zarobić niezłe pieniądze i kopiujemy ich pomysł w swoim biznesie. Próbujemy osiągnąć zyski na przestarzałym rynku, który już oddał światu to, co miał oddać. Przedsiębiorcy chcący na takim rynku działać zachowują się tak, jak gdyby przespali ostatnie dziesięciolecia.

Kto chciałby skorzystać np. z usługi przepisania pracy magisterskiej na maszynie do pisania w dobie komputerów? Myślę, że niewiele osób znalazłoby się chętnych na taką usługę. Jeżeli mało osób chciałoby mieć maszynopis, to i niedużo pieniędzy można zarobić inwestując w takie przedsięwzięcie.

 

  1. Rakowy rozwój

Wbrew pozorom, szybki i nadmierny rozwój może doprowadzić do upadku firmy.

Pierwsze zagrożenie powstaje wtedy, gdy nagły przypływ pieniędzy zostaje zagospodarowany na nadmiernie drogie wakacje, samochody i inne zbędne wydatki. Wtedy firmowe inwestycje pozostają na końcu długiej listy zakupów istotnych dla właściciela firmy.

Drugie niebezpieczeństwo czyhające na przedsiębiorców jest spowodowane dużym zapotrzebowaniem na zatrudnienie nowych pracowników.

Sprawdzone dotychczas i dobrze działające sposoby zarządzania kapitałem ludzkim nie są już skuteczne wobec większych zespołów. Szczególnie jest to widoczne  w przedsiębiorstwach zarządzanych jednoosobowo i osobiście przez właściciela firmy.

Moje doświadczenie wskazuje na to, że punktem krytycznym jest pułap zatrudnienia około dwudziestu osób, a w niektórych firmach jest to już nawet dziesięć osób.
Mentalność, zasoby wiedzy i umiejętności osoby zarządzającej małym zespołem często są zbyt ubogie do zarządzania większą firmą. Jeżeli taka osoba nie zrozumie, że do tej pory stosowane delegowanie zadań należy uzupełnić też delegowaniem władzy, to zamiast dotychczasowej JAKOŚCI oferuje tylko „JAK”.  Pozostaje wtedy tylko sama „OŚĆ”, a stąd już prosta droga do upadku firmy.

Rozwój firmy, zwiększanie zatrudnienia powinno być ściśle powiązane ze zwiększaniem wiedzy szefa w zakresie zarządzania ludźmi i procesami przedsiębiorstwa. W przeciwnym wypadku rozwój firmy doprowadzi do jej upadku. Szkolenia, kursy, książki powinny być naturalnym źródłem zdobywania wiedzy.

 


Coaching i mentoring w zarządzaniu zasobami ludzkimi

Coaching i mentoring w zarządzaniu zasobami ludzkimi to praktyczne szkolenie dla menedżerów i kadry kierowniczej nowoczesnej firmy.


 

  1. Szef – pasjonat wiecznych zmian

Zdarza się też, że sam właściciel firmy doprowadza do jej upadku. Z reguły firmy zakładają ludzie lubiący zmiany i wyzwania. Osoby takie uwielbiając małe rewolucje, zmieniają nawet te rzeczy, które już dobrze działają. Wprowadzają wieczny chaos w dziedzinach dostatecznie usprawnionych. Zestresowani pracownicy, każdego dnia wchodząc do pracy, zastanawiają się nad tym, co nowego ich szef wymyśli.

Często słyszę od tych szefów, że muszą coś zmieniać, bo inaczej byłoby im nudno. Jest to bardzo dobry moment, by oddać stery zarządzania menadżerowi na etacie, któremu powtarzalność dobrze dopracowanych procesów stanowi normę w działaniu każdej rozwiniętej firmy.

 

Czy w związku z tym mamy nie zakładać firm?

Zakładać. Przygotować się jak najlepiej i zakładać. Należy pamiętać też o trzech powiedzeniach popartych doświadczeniem innych.

  • Dobra krawcowa przynajmniej dwa razy mierzy materiał, a tylko raz kroi.

  • Każdy kij ma dwa końce, każda moneta ma dwie strony, a każdy dzisiejszy sukces miał wcześniej swoją porażkę.

  • Mądry człowiek uczy się na swoich błędach, sprytny na cudzych błędach, a głupi wcale.

 

Do zobaczenia na biznesowej drodze!

 

Autor: Ewa Szpakowicz